Wpisy

Wypowiedzi po meczu Metraco Zagłębie – KPR

Pokonać Zagłębie Lubin to jest dla nas na pewno bardzo duża sprawa – mówiła na pomeczowej konferencji prasowej Edyta Majdzińska. Trener KPR-u miała powody do radości, w przeciwieństwie do przedstawicieli naszej drużyny. Przestawiamy komentarze po dzisiejszym derbowym meczu.

Edyta Majdzińska (trener KPR-u): Pokonać Zagłębie Lubin to jest dla nas na pewno bardzo duża sprawa. Od kilku meczów z zespołami z górnej szóstki grałyśmy jak równy z równym, ale jednak ciągle nam czegoś brakowało. W końcu przyszedł taki dzień, przyszedł taki moment, że potrafiłyśmy wykorzystać błędy przeciwnika. Potrafiłyśmy do końca zagrać z zimną głową i wypracować sobie w końcówce taką przewagę, że później udawało nam się rzucać bramki z dużą łatwością. To dzięki temu, że nasza przewaga była już tak wyraźna, że grało nam się „na luzie”.

Bożena Karkut (trener Metraco Zagłębia): Kobierzyce od kilku meczów prowadziły bardzo wyrównane mecze z czołówką i pachniało ich zwycięstwem. Szkoda, że naszym kosztem. Powiem szczerze, że mój zespół bardzo to rywalkom ułatwił, bo dzisiaj nie było za bardzo zawodniczek, które podjęły ryzyko. Po naszej stronie nie były to nieudane akcje, czy niecelne rzutu – po prostu tych akcji w kierunku bramki przeciwniczek nie było.

Marta Dąbrowska (KPR Kobierzyce, MVP meczu): Rzeczywiście sporo ostatnio nam uciekło w ostatnich minutach meczów z zespołami z czołówki. Tym razem zachowałyśmy zimną krew i dowiozłyśmy zwycięstwo do końca. Bardzo się z tego cieszę i cieszę się, że pomożemy rzucić naszej trenerce palenie, bo taki był nieoficjalny zakład (śmiech).

Małgorzata Buklarewicz (Metraco Zagłębie Lubin): Taka duża przewaga urosła pod koniec meczu. Doszliśmy rywalki na trzy bramki i rzuciłyśmy wszystko na jedną kartę, próbowałyśmy zmusić przeciwnika do błędu, niestety przy tym same popełnialiśmy proste, niewymuszone błędy. Gratulację dla drużyny z Kobierzyc, która wykazała się większą determinacją w całych sześćdziesięciu minutach. Próbowałyśmy indywidualnie, bo czas nas gonił i w końcówce nie było już czasu na konstruowanie dłuższych akcji. Gosia Mączka wzięła na siebie ciężar gry w końcówce i zdobyła kila bramek. KPR grał w ostatnie minuty powoli, my tego czasu nie miałyśmy.

Karolina Semeniuk (Metraco Zagłębie Lubin): Z takim wynikiem, rzucając tylko osiemnaście bramek nie ma się prawa wygrać meczu. Z taką grą nie zasłużyliśmy na zwycięstwo i z taką grą jak dzisiaj byłoby ciężko w ogóle z kimkolwiek tutaj wygrać. Gratuluję przeciwniczkom. To był to teoretycznie słabszy przeciwnik, bo mierzymy w zupełnie inne cele. Ten mecz zupełnie nam nie wyszedł.