shopping-bag 0
Przedmioty: 0
Podsumowanie: 0.00 zł
Pokaż koszyk: Zamówienie:

Wpisy

Wielkie emocje w Zabrzu! Zagłębie pokazało charakter!

W ubiegłym roku w Lubinie, tym razem w Zabrzu. W Barbórkowym Meczu zmierzyły się ze sobą ekipy Górnika i Zagłębia. To był mecz godny tego święta. Spotkanie z wieloma zwrotami akcji, trzymające w napięciu do ostatnich sekund zakończyło się nieznaczną wygraną gospodarzy.

To było otwarcie godne meczu Barbórkowego – W niespełna dwie minuty kibice obejrzeli aż pięć bramek, trzy po stronie gospodarzy i dwie gości. Na pierwsze prowadzenie starciu z dużo wyżej notowanym rywalem miedziowi wyszli w piątej minucie, kiedy do bramki Górnika trafił Przemysław Mrozowicz. Kolejny fragment gry to lepsza gra zabrzan, co przełożyło się na wynik i z 5:4 dla Zagłębia zrobiło się 10:6 dla Górnika. Kiedy wydawało się, że gospodarze zaczną powiększać swoją przewagę, głównie za sprawą skrzydłowych, do głosu doszli podopieczni Bartłomieja Jaszki i Jarosława Hipnera. Lubinianie konsekwentnie odrabiali straty i na pięć minut przed końcem pierwszej połowy na remis trafił Jan Czuwara, chwilę później kolejny skrzydłowy – Krystian Bondzior dał prowadzenie swojej drużynie. Lubinianie wygrywali 15:14, ale znów dali znać o sobie Tomczak i Tatarinstev. Cztery bramki z rzędu Górnika znów dało prowadzenie gospodarzom. Miedziowi przed drugą połową trzymali jednak kontakt.

W drugiej połowie wciąż byliśmy świadkami wyrównanej gry. Czas uciekał, a na tablicy wyników najczęściej widniał remis. Kwadrans przed końcem o czas dla swojej drużyny poprosił trener Zabrzan, Rastislav Trtik . Górnik przegrywał 25:26. Dziesięć minut przed końcową syreną po raz pierwszy lubinianie prowadzili różnicą dwóch bramek – po trafieniu Mikołaja Szymyślika było 29:27. Dwie minuty później znów mieliśmy remis. Chociaż później znów prowadziło Zagłębia, to Górnik pięć minut przed końcem wygrywał jedną bramką za sprawą Michała Adamuszka. Półtorej minuty przed końcem karnego wykorzystał Marek Daćko, było 33:31 dla zabrzan. O czas poprosił Bartłomiej Jaszka, ale bramki po jednej i po drugiej stronie już nie padły.

Lubinianie pomimo porażki pokazali się na bardzo ciężkim terenie z bardzo dobrej strony, co jest dobrym prognostykiem przed środowym meczem z Pogonią Szczecin. Zabrzanie wciąż mają na swoim koncie tylko jedną porażkę w meczu z Vive, choć dziś było blisko, aby stracili punkty.

NMC Górnik Zabrze – MKS Zagłębie Lubin 33:31 (19:17)

NMC Górnik: Galia, Kornecki – Adamuszek 3, Bąk, Fąfara, Gliński 1, Gogola, Matuszak, Sluijters 6, Tatarincew 3, Tokaj, Francik, Gluch 9, Tomczak 4, Daćko 7, Gromyko.

Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Dudkowski, Mollino, Mrozowicz 4, Pawlaczyk 1, Szymyślik 5, Bondzior 5, Czuwara 5, Kużdeba, Moryto 9, Dawydzik 1, Pietruszko, Stankiewicz 1.