Wpisy

Piechnik: Emocje zawsze są większe!

Już jutro w hali Regionalnego Centrum Sportowego dojdzie do wielkiego meczu. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny w kraju. Piłkarki ręczne Metraco Zagłębia Lubin i Perły Lublin rywalizować będą o awans do wielkiego finału PGNiG Pucharu Polski. Przed półfinałowym spotkaniem rozmawialiśmy z naszą rozgrywającą, Pauliną Piechnik.

Za nami runda zasadnicza, którą kończymy na pozycji lidera. Jak podsumujesz tę część sezonu w Waszym wykonaniu?

Do tej pory sezon układa się dla nas bardzo dobrze. Od początku rozgrywek prezentujemy równa formę i między innymi dlatego zajmujemy pierwsze miejsce. Jesteśmy bardzo zadowolone, że praca, którą wykonujemy daje rezultaty w postaci miejsca w tabeli.

Do rundy finałowej przystąpimy z pierwszego miejsce, dzięki czemu dwa pierwsze mecze zagramy u siebie. Trzeba przyznać, że to dobry handicup?

Zgadza się, pierwsze dwa mecze rozegramy na swoim parkiecie i musimy obowiązkowo zdobyć w nich komplet punktów. Nie interesuje nas żaden inny wynik, jeśli chcemy zdobyć w tym sezonie tytuł Mistrza Polski.

Zanim rozpoczniemy walkę o mistrzostwo czeka nas półfinałowe starcie w Pucharze Polski. Szykuje się wielkie święto piłki ręcznej w Lubinie.

Dokładnie tak. Puchar Polski to kolejne trofeum, które chcemy odzyskać, dlatego na mecz z Perłą musimy rzucić wszystkie karty, bo w tym roku nie ma systemu mecz i rewanż. Gramy jedno decydujące spotkanie i bardzo cieszymy się, że zagramy u siebie. Korzystając z okazji chciałbym prosić kibiców o wsparcie w tym dniu. Kiedy fani są naszym ósmym zawodnikiem gra się zdecydowanie lepiej.

O meczach na linii Lubin-Lublin zostało chyba powiedziane już wszystko. Dla Was to też wyjątkowe spotkania?

Na pewno są to wyjątkowe mecze, chociażby dlatego, że spotykają się dwie najlepsze ekipy w kraju. Emocje związane z tzw. „Świętą Wojną” zawsze są większe ale przecież to jest najpiękniejsze w sporcie.

Niektórzy mówią, że mecz Metraco Zagłębia z Perłą to przedwczesny finał. Zgadzasz się z tym?

Myślę, że można pokusić się o takie stwierdzenie ale wygrana w półfinale nie daje nikomu Pucharu. Finał to będzie jeden mecz, więc wszystko może się zdarzyć.

O finał zagramy na własnym parkiecie, gdzie w ostatnim starciu pokonałyśmy Perłę. Ty chyba ten mecz pamiętasz szczególnie?

Tak, czas pokazuje że atut własnego parkietu w meczach „Świętej Wojny” gra dużą rolę i zróbmy wszystko, żeby to wykorzystać i awansować do wielkiego finału. Listopadowy mecz z Lublinem rzeczywiście był dla mnie bardzo wyjątkowym spotkaniem i myślę, że nie zapomnę tego do końca kariery.

Bilety:
http://ticketik.pl/#!/Wydarzenie/1452