shopping-bag 0
Przedmioty: 0
Podsumowanie: 0.00 zł
Pokaż koszyk: Zamówienie:

Wpisy

Emocje sięgnęły zenitu!

W meczu pierwszej rundy w Lubinie niespodziewanie byliśmy świadkami remisu. I tym razem Pogoń Baltica postawiła miedziowym niezwykle trudne warunki, a losy meczu ważyły się do ostatnich sekund…

Festiwal rzutów karnych i kar dla szczególnie dla miedziowych – to obraz pierwszej połowy meczu w Szczecinie. Podopieczne Bożeny Karkut Na pierwsze prowadzenie w meczu wyszły w szóstej minucie, po bramce Karoliny Semeniuk-Olchawy z rzutu karnego. Jak się później okazało były to miłe złego początki. Do końca pierwszej połowy przewaga należała do szczecinianek. Przewaga gospodyń rosła z minuty na minutę, a miedziowe miały problem z pokonaniem bramkarki Pogoni. W 20. minucie miejscowe wygrywały 12:9, a dziesięć minut później było 15:11. Ostatnią szansę w tej części meczu miała Kinga Byzdra, nasza rozgrywająca z rzutu karnego trafiła jednak w słupek.

Początek drugiej połowy nie był udany dla lubinianek. Rzut ze skrzydła Kai Załęcznej obroniła Adrianna Płaczek. Pięć minut po wznowieniu gry, po bramce Agaty Cebuli Pogoń wyszła na najwyższe prowadzenie w meczu – 19:13. Jeszcze w 40. minucie szczecinianki prowadziły 22:16, ale od tego momentu miedziowe zaczęły odrabiać straty, a kibice zgromadzeni w hali w Szczecinie nie brak emocji nie mogli narzekać. Niestety dla kibiców Pogoni to nasze zawodniczki przejęły inicjatywę. W 48. minucie, po bramce Agnieszki Jochymek mieliśmy remis po 24, a chwilę później rzut karny wykorzystała „Semena” i lubinianki wyszły na długo oczekiwane prowadzenie. Kilkadziesiąt sekund później po trafieniu Klaudii Pielesz było już 29:26. Szczecinianki nie składały jednak broni i na niespełna dwie minuty przed końcową syreną po bramce Katarzyny Sabały doprowadziły do remisu. Chwilę później karnego wykorzystała Karolina Semeniuk-Olchawa i znów na prowadzeniu były miedziowe. Trzynaście sekund przed końcem spotkanie szczecinianki miały rzut wolny i grały w przewadze, po wykluczeniu zdobywczyni ostatniej bramki. Ostatni rzut Katarzyny Sabały obroniła jednak Monika Maliczkiewicz i wygrana Zagłębia stała się faktem!

SPR Pogoń Baltica Szczecin – KGHM Metraco Zagłębie Lubin 30:31 (15:11)

Pogoń Baltica: Płaczek, Adamska – Huczko 2, Jakubowska, Sabała 5, Stachowska 6, Cebula 8, Głowińska 1, Piontke 3, Agova 5, Yashchuk, Kuryanovich.

Zagłębie: Tsvirko, Maliczkiewicz – Załęczna 4, Piekarz 1, Pałgan 2, Semeniuk-Olchawa 7, Paluch 2, Jelić, Jochymek 8, Pielesz 1, Byzdra 4, Kobzar 2.